08.05. 2026 #lectiodivina Dz 20,17-18a.28-32.36; Ps 100; Rz 8,31b-39; J 10,11-16
W Uroczystość św. Stanisława sięgamy do ewangelicznych korzeni postawy pasterza, który oddaje życie za owce. Św. Paweł w mowie do pasterzy Kościoła efeskiego w twórczy sposób podejmuje przypowieść o Dobrym Pasterzu i tłumaczy, że Kościół Boga jest trzódką, którą On pozyskał dla siebie („peripoieo”) przez własną krew. Pan nas uczynił („poieo”) swoją WŁASNOŚCIĄ przez WŁASNĄ krew i nie przestaje nad nami czuwać przez swoich Pasterzy i przez Słowo swej Łaski.
04.05
We Wspomnienie św. Floriana, Patrona Straży Pożarnej, nasze modlitwy ogarniają WSZYSTKICH, którzy czuwają nad bezpieczeństwem i w razie potrzeby spieszą z pomocą, ale w sposób naturalny nasze myśli biegną ku Druhom Strażakom z OSP Tyszowce, których życzliwość i ofiarność w służbie są nam dobrze znane. Życzymy spokojnego roku i rzadszych alarmów, skutecznych akcji i bezpiecznych powrotów. Niech Dobry Bóg otacza Drogich Panów swoim błogosławieństwem i wynagradza obfitymi łaskami jak kaskadami wód.
23.04. #lectiodivina Dz 1,3-8; Ps 126; Flp 1,20c-30; J 12,24-26
Ewangelia na Uroczystość św. Wojciecha przypomina, że życie Boże rozwija się jak ziarno. Ojciec wzbudza w nas początek dobrej woli oraz użycza sił i sposobności do wypełniania naszych dobrych pragnień. Rozpoczyna w nas wszelkie dobro, prowadzi przez umieranie i dopełnia dzieła, gdy kłos wydaje plon obfity. Od nas natomiast zależy, czy jak św. Wojciech pokornie pójdziemy za łaską Bożą, która codziennie nas pociąga, czy też będziemy „twardego serca i opornych uszu”.
19.04. 2026#lectiodivina Dz 2, 14. 22b-32; Ps 16; 1 P 1, 17-21; Łk 24, 13-35 Uczniowie wybrali się w drogę z
Jerozolimy do Jerozolimy przez Emaus. Nie była to bezsensowna wędrówka, ponieważ nie wrócili do punktu wyjścia. Jerozolima, do której powrócili nie była już miejscem ich porażki, ale miejscem zwycięstwa Pana. Chrystus może poprowadzić nas drogą, którą sobie wybraliśmy, do celu, który ON dla nas wybrał.
29.03. #lectiodivina Iz 50, 4-7; Ps 22; Flp 2, 6-11; Mt 26, 14 – 27, 66
Św. Mateusz ukazuje Śmierć Pańską jako WYDARZENIE TEOFANII (Objawienia Boga).
Poprzedzają ją trzy fakty: ciemności (fenomen natury kosmicznej), donośny (dosłownie: WIELKI) głos Jezusa oraz reakcja pełniących swe obowiązki żołnierzy. Także po opisanym jednym zdaniem misterium śmierci Jezusa następują trzy „zdarzenia”: fenomeny natury, słowa żołnierzy i setnika oraz obecność niewiast galilejskich. Ewangelista chce zwrócić naszą uwagę, że śmierć Jezusa nie była tylko faktem historycznym, ale WYDARZENIEM NADPRZYRODZONYM PEŁNYM OBECNOŚCI BOGA, który działa i prowadzi do wiary.
#lectiodivina Święto Przejścia do Nieba Świętego Ojca Naszego Benedykta.
Rdz 12, 1-4a; Ps 1; J 17, 20-26 Jezus modląc się o jedność swoich uczniów, uczy nas zarazem, co oznacza, że w Nim jesteśmy braćmi: mamy to samo duchowe pochodzenie – mamy tego samego Ojca i jesteśmy wezwani do tej samej chwały, która będzie naszym wiecznym dziedzictwem. Tę naukę braterstwa po mistrzowsku opanował św. Benedykt. Nawet jego śmierć służyła umocnieniu jedności jego uczniów, gdy umierał podtrzymywany przez nich i zjednoczony we wspólnej modlitwie do Pana.
Mdr 7,1-15; Ps 42; Mt 4,1-11
W naszym Zakonie przeżywamy Święto św. Piotra Damiana. Czytania przeznaczone na to Święto
są tak dobrane, by nawiązywać do drogi duchowej, jaką przeszedł nasz Święty. Ewangelia o kuszeniu Chrystusa przypomina o podstawowych zasadach walki duchowej, którą podejmuje każdy uczeń Pana. Pokusa zawsze zmierza do zepchnięcia z wąskiej ścieżki, którą idziemy ku Bogu nad przepaścią własnej woli, własnych pomysłów i zachcianek. Mnisi uczyli, że pierwszą cnotą konieczną do walki ze złym duchem jest ROZTROPNOŚĆ, która potrafi rozeznać, czy to, co wydaje się pozornie słuszne, jest zgodne z Bożym zamysłem.
Drodzy Przyjaciele,
Serdecznie zachęcamy do udziału w Nabożeństwie 40-godzinnym, poprzez które każdego roku
przygotowujemy się do wejścia w Okres Wielkiego Postu. Geneza tego Nabożeństwa łączy się z przekonaniem, że Pan Jezus spoczywał w Grobie przez 40 godzin. Właśnie dlatego św. Filip Nereusz, gdy pragnął wyprosić szczególną łaskę, zwłaszcza nawrócenie jakiegoś grzesznika, trwał 40 godzin przed Najświętszym Sakramentem w oczekiwaniu na „cud zmartwychwstania”.
Aby nie zmarnować „czasu łaski, czasu zbawienia”, jakim jest Wielki Post, potrzebujemy chwili zatrzymania, stanięcia w Bożej Obecności. Przez trzy kolejne dni od 15 do 17 lutego zapraszamy, by korzystać z możliwości wpatrywania się w Jezusa Eucharystycznego i ogrzewania się ogniem Jego Miłości.
Dziś także przypada Święto Matki Bożej Pocieszenia z Arezzo, Głównej Patronki Mniszek Kamedułek. Historia ocalenia Arezzo od trzęsień ziemi przypomina, że ufna modlitwa o Bożą pomoc w sytuacji przerastającej ludzkie siły jest łaską, po którą
chrześcijanie powinni sięgać także wtedy, gdy polecenia Jezusa wydają się przerastać ludzkie siły.
Poniżej przypominamy publikowany wcześniej tekst o wydarzeniach, które zapoczątkowały kult Matki Bożej Pocieszenia z Arezzo.
Kameduli z Kongregacji Camaldoli, a następnie wszystkie Klasztory Mniszek Kamedułek obrali Matkę Bożą Pocieszenia z Arezzo za swoją Główną Patronkę po wydarzeniach z 15 lutego 1796, kiedy to podczas powtarzających się w Arezzo trzęsień ziemi zajaśniał niezwykłym blaskiem skromny wizerunek Najświętszej Dziewicy. Cud, który mieszkańcy Arezzo powiązali z nagłym ustaniem wstrząsów sejsmicznych, dokonał się w pobliżu Porta di San Clemente w hospicjum kamedułów, gdzie w piwnicy kamedulscy konwersi sprzedawali wino nalewane kranikiem bezpośrednio ze zbiornika, aby w ten sposób wspierać mniej zamożnych. W tej piwnicy znajdowała się kuchenka, na której rozpalano ogień w czasie żniw i w niektóre zimowe dni, aby ogrzać się i coś ugotować. W ścianie, niemal bezpośrednio nad kuchenką, znajdowała się mała, glazurowana płaskorzeźba z terakoty przedstawiająca Madonnę, z napisem u dołu „Sancta Maria, ora pro nobis”. Skromna płaskorzeźba była cała poczerniała od
dymu, kurzu, wilgotnych oparów z paleniska; do zadymienia przyczyniała się także mała lampka naftowa, umieszczona na półce poniżej, którą pobożnie zapalano każdego wieczoru.
Wizerunek ten przedstawiał Matkę Bożą z Provenzano, ze Sieny. Była to Pieta, Madonna z Panem Jezusem zdjętym z krzyża na kolanach. W 1552 roku, podczas hiszpańskiej okupacji Sieny, bezbożny żołnierz uderzył w terakotę arkebuzem: tylko górna część Madonny, popiersie i twarz pozostały nienaruszone. Oddanie Toskańczyków dla tych biednych pozostałości świętego wizerunku było ogromne. Polichromowane reprodukcje Madonny rozprzestrzeniły się wszędzie, a jeden z nich dotarł właśnie do kamedulskiego hospicjum w Arezzo.
15 lutego 1796 roku o trzeciej nad ranem nowe trzęsienie ziemi wzbudziło ogromny strach mieszkańców i przekonanie, że zniszczenie Arezzo jest nieuchronne. Przerażenie ludzi miało swe głębokie uzasadnienie. 15 lat wcześniej ogromne trzęsienie ziemi zniszczyło kilka miast w Toskanii, gdzie leży Arezzo, i w pobliskich regionach. Dodatkowo było to już trzydzieste trzęsienie ziemi, które nawiedziło ich miasto w tak krótkim czasie (od 1 do 15 lutego). Jak zapisały ówczesne kroniki wstrząsom towarzyszyły przerażające huki, błyski ognia w nocy, groźne chmury, zmętnienie wód Arno oraz światła telluryczne (zjawisko podobne do zorzy polarnej, które czasem towarzyszy trzęsieniom ziemi).
Tego właśnie dnia o zmierzchu trzej rzemieślnicy: Antonio Tanti, Giuseppe Brandini i Antonio Scarpini, przyszli do piwnicy w hospicjum, aby kupić wino, a przed tą poczerniałą płaskorzeźbą rozmawiali o bolesnych wydarzeniach i smutnych zapowiedziach na przyszłość. W tym momencie posługujący w hospicjum zachęcił ich do modlitwy i zaufania Matce Bożej. Po zapaleniu lampki i umieszczeniu jej pod wizerunkiem Matki Bożej wszyscy uklękli i rozpoczęli odmawianie Litanii Loretańskiej. Przy pierwszych wezwaniach, jeden z nich spojrzał w górę i zauważył, że płaskorzeźba zmienia kolor: z brudnej żółto-czarnej nagle stała się biała i błyszcząca. Po upewnieniu się, że nie jest to odbicie płomienia lampki, roznieśli po całym Arezzo wieść, że płaskorzeźba Maryi stała się naprawdę biała i lśniąca. Od tego momentu wstrząsy nie były już odczuwalne, a do hospicjum napłynął ogromny tłum pragnący zobaczyć cud Matki Bożej, która zechciała pocieszyć wszystkich mieszkańców Arezzo, uwalniając ich od plagi trzęsienia ziemi.
Niezwykła cześć, jaką wdzięczni za ocalenie ludzie, otoczyli małą ceramikę, traktowaną od chwili cudu jako znak realnej i skutecznej pomocy Maryi, rozprzestrzeniła się na całą Diecezję Arezzo, na terenie której znajduje się Camaldoli oraz inne klasztory kamedulskie.
#lectiodivina Dz 13, 46-49; Ps 117; Łk 10, 1-9
Święto Patronów Europy świętych Cyryla i Metodego zatrzymuje nas na misji, jaką Pan zlecił
uczniom. Głoszenie Ewangelii to stawanie się światłem pośród ciemności i nieustanne objawianie łaski i wierności Bożej (Ps 117), które przyszły (a dosłownie: stały się) przez Jezusa Chrystusa (por. J1, 17).
Oz 2,16-17a.21-22; Ps 45; Łk 10, 38-42
Siostry i Mniszki Rodziny Benedyktyńskiej świętują dziś Uroczystość św. Scholastyki, siostry św. Benedykta. Scholastyka, która „umiłowała bardziej”, jest ukazywana na obrazach z gołębicą, przywołującą wizję św. Benedykta, który „ujrzał duszę swojej siostry ulatującą niby gołębica w głębiny niebieskie”. Z czasem jednak znak gołębicy nabrał także innego znaczenia, gdyż jest to biblijny symbol Ducha Bożego. Dlatego warto spojrzeć na Ewangelię dzisiejszej Uroczystości jak na opowieść nie tyle o Marii i Marcie, co o działaniu Ducha Świętego w nas. Gdy Marta prosi Pana Jezusa, by nakazał Marii PRZYJŚĆ JEJ Z POMOCĄ w posługiwaniu, używa bardzo nietypowego, jak na taką prośbę, słowa: „synantilambaneo”. Występuje ono jeszcze tylko w Liście do Rzymian (8,26), gdy św. Paweł pisze, że „Duch PRZYCHODZI Z POMOCĄ naszej słabości” i wspomaga naszą modlitwę swoim wzdychaniem. Duch Pański wspomaga nas i prowadzi nas nie tylko przez wewnętrzne natchnienia lub nadzwyczajne znaki. Najczęściej czyni to za pośrednictwem innych ludzi – tak jak posłużył się Marią, by dotrzeć do zapracowanego serca Marty.
Pragniemy życzyć sobie i wszystkim Osobom poświęconym na szczególną służbę Bogu i Kościołowi, byśmy na wzór naszego Mistrza i Przewodnika – Chrystusa byli sługami już przez samo to, kim jesteśmy. Niech gotowość do pełnienia woli Bożej oraz otwartość na potrzeby Kościoła będą żyzną glebą, na którą mogą padać słowa posłania. A Was, Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie, serdecznie prosimy, byście wspierali nas i wszystkich Konsekrowanych swoją wytrwałą modlitwą o WIERNOŚĆ PIERWSZEJ MIŁOŚCI I PIERWOTNEMU WYBOROWI.
Homilia Leona XIV w Światowy Dzień Życia Konsekrowanego | 2 lutego 2026
Rok: 2026
Autor: Leon XIV
Drodzy Bracia i Siostry!
Dzisiaj, w święto Ofiarowania Pańskiego, Ewangelia mówi nam o Jezusie, który w Świątyni zostaje rozpoznany i ogłoszony Mesjaszem przez Symeona i Annę (por. Łk 2, 22-40). Ukazuje nam ona spotkanie dwóch poruszeń miłości: Boga, który przychodzi, by zbawić człowieka, oraz człowieka, który z czujną wiarą oczekuje Jego przyjścia.
Od strony Boga fakt, że Jezus zostaje przedstawiony jako syn rodziny ubogich w wielkiej scenerii Jerozolimy ukazuje nam, jak daje On nam siebie w pełnym poszanowaniu naszej wolności i w pełnym współdzieleniu naszego ubóstwa. W Jego działaniu nie ma bowiem nic, co by przymuszało, lecz jedynie rozbrajająca moc Jego nieuzbrojonej bezinteresowności. Z kolei od strony człowieka – w postaci dwojga starców, Symeona i Anny – oczekiwanie narodu izraelskiego jest przedstawione w swoim apogeum jako szczyt długiej historii zbawienia, która rozciąga się od ogrodu Eden do dziedzińców Świątyni. To historia naznaczona światłami i cieniami, upadkami i podźwignięciami, ale zawsze przepełniona jednym życiowym pragnieniem: przywrócenia pełnej jedności stworzenia ze swoim Stwórcą. Tak więc, kilka kroków od miejsca „Świętego Świętych”, Źródło światła ofiaruje się światu jako lampa i Nieskończony daje siebie temu, co skończone w sposób tak pokorny, że przechodzi niemal niezauważony.
Obchodzimy XXX Dzień Życia Konsekrowanego w perspektywie tej sceny, uznając ją za ikonę misji zakonników i sióstr zakonnych w Kościele i w świecie, jak zachęcał Papież Franciszek: „«Przebudzicie świat», bo cechą charakteryzującą życie konsekrowane jest proroctwo” (List apostolski do zakonnic i zakonników na rozpoczęcie Roku Życia Konsekrowanego, 21 listopada 2014, II, 2). Umiłowani i umiłowane, Kościół prosi was, abyście byli prorokami: świadkami i zwiastunami, którzy głoszą obecność Pana i przygotowują Mu drogę. Używając słów Malachiasza, które usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu, Kościół zachęca was, abyście w swoim hojnym „ogołoceniu się” dla Pana stali się paleniskami dla ognia złotnika i naczyniami na ług farbiarza (por. Ml 3, 1-3), aby Chrystus – jedyny i wieczny Anioł Przymierza, obecny pośród ludzi również dzisiaj, mógł stopić i oczyścić serca swoją miłością, łaską i miłosierdziem. Jesteście powołani, aby to czynić przede wszystkim poprzez ofiarę waszego życia, zakorzenieni w modlitwie i gotowi spalać się w miłości (por. Sobór Watykański II, Konst. dogmat. Lumen gentium, 44).
Wasi założyciele i wasze założycielki, posłuszni działaniu Ducha Świętego, pozostawili wam wspaniałe wzorce, jak faktycznie wypełniać to zadanie. W ciągłym napięciu między ziemią a niebem, z wiarą i odwagą dali się prowadzić, wychodząc od Stołu Eucharystycznego, jedni ku ciszy klasztornych krużganków, inni ku wyzwaniom apostolstwa, jeszcze inni do nauczania w szkołach, inni do nędzy ulic, inni do trudów misji. I z tą samą wiarą powracali za każdym razem – pokornie i mądrze – do stóp Krzyża i przed Tabernakulum, aby wszystko ofiarować i w Bogu odnajdywać źródło każdego swojego działania. Mocą łaski podejmowali również przedsięwzięcia ryzykowne, stając się modlitewną obecnością w środowiskach wrogich i obojętnych, hojną dłonią i przyjaznym ramieniem w kontekstach degradacji i porzucenia, świadectwem pokoju i pojednania pośród scenariuszy wojny i nienawiści, gotowi nawet ponieść konsekwencje działania „pod prąd”, które uczyniło ich w Chrystusie „znakiem sprzeciwu” (Łk 2, 34), nieraz aż do męczeństwa.
Papież Benedykt XVI napisał, że „interpretacja Pisma świętego nie byłaby pełna, gdybyśmy nie wysłuchali również tych, którzy naprawdę żyli słowem Bożym” (Posynod. adhort. apost. Verbum Domini, 48); pragniemy więc i my pamiętać o braciach i siostrach, którzy nas poprzedzili jako o świadkach tej „tradycji prorockiej, w której słowo Boże posługuje się życiem proroka” (Tamże, 49). Czynimy to przede wszystkim po to, by podjąć ich dzieło.
Rzeczywiście, również dzisiaj – poprzez ślubowanie rad ewangelicznych i liczne dzieła miłosierdzia, jakie pełnicie – jesteście wezwani, aby dawać świadectwo w społeczeństwie, w którym, wiara i życie zdają się coraz bardziej od siebie oddalać, w imię fałszywej i redukcyjnej koncepcji osoby; świadectwo, że Bóg jest obecny w historii jako zbawienie dla wszystkich narodów (por. Łk 2, 30-31). Świadectwo, że człowiek młody, starszy, ubogi, chory i więzień mają przede wszystkim swoje święte miejsce na Jego Ołtarzu i w Jego Sercu, a zarazem każdy z nich jest nienaruszalnym sanktuarium Jego obecności, przed którym należy ugiąć kolana, aby Go spotkać, adorować i wielbić.
Znakiem tego są liczne „posterunki Ewangelii”, które wiele waszych wspólnot podtrzymuje w najróżniejszych i najtrudniejszych sytuacjach, także pośród konfliktów. Nie odchodzą, nie uciekają, trwają, ogołocone ze wszystkiego, aby stać się przypomnieniem – bardziej wymownym niż tysiąc słów – o nienaruszalnej świętości życia w jego najbardziej nagiej istocie, swoją obecnością będąc echem – nawet tam, gdzie grzmi broń i gdzie zdają się panować arogancja, interesy i przemoc – słów Jezusa: „Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem […] Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego” (Mt 18, 10).
W tym kontekście chciałbym zatrzymać się na modlitwie starca Symeona, którą wszyscy odmawiamy każdego dnia: „Teraz, o Panie, pozwól odejść swemu słudze w pokoju, według słowa Twojego, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” (Łk 2, 29-30). Życie zakonne – poprzez swoje pogodne oderwanie od wszystkiego, co przemija – uczy nierozerwalności między najbardziej autentyczną troską o sprawy ziemskie a pełną miłości nadzieją rzeczy wiecznych, obranych już w tym życiu jako ostateczny i wyłączny cel, zdolny oświecić wszystko inne. Symeon ujrzał w Jezusie zbawienie i jest wolny wobec życia i śmierci. „Człowiek sprawiedliwy i pobożny” (Łk 2, 25), wraz z Anną, która „nie rozstawała się ze świątynią” (Tamże, w. 37), mają wzrok utkwiony w dobrach przyszłych.
Sobór Watykański II przypomina nam, że „Kościół […] osiągnie pełnię dopiero w chwale niebieskiej […], kiedy wraz z rodzajem ludzkim również cały świat […] w sposób doskonały odnowi się w Chrystusie” (Sobór Watykański II, Konst. dogmat. Lumen gentium, 48). Również to proroctwo jest powierzone wam, mężczyznom i kobietom twardo stąpającym po ziemi, ale jednocześnie „stale zwróconym ku dobrom wiecznym” (Mszał Rzymski, Kolekta uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny)[1]. Chrystus umarł i zmartwychwstał, aby „uwolnić tych, […] którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli” (Hbr 2, 15), a wy – zaangażowani w naśladowanie Go z bliska, uczestnicząc w Jego „ogołoceniu”, aby żyć w Jego Duchu (por. Sobór Watykański II, Dekret Perfectae caritatis, 28 października 1965, 5) – możecie ukazać światu, w wolności tych, którzy miłują i przebaczają bez miary, drogę przezwyciężenia konfliktów i zasiewania braterstwa.
Drodzy konsekrowani i drogie konsekrowane, Kościół dziękuje dziś Panu i wam za waszą obecność i zachęca was, abyście tam, dokąd posyła was Opatrzność, byli zaczynem pokoju i znakiem nadziei. Powierzamy wasze dzieło wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny oraz wszystkich waszych świętych Założycieli i Założycielek, odnawiając wspólnie na ołtarzu ofiarowanie naszego życia Bogu.
[1] W Mszale rzymskim dla diecezji polskich, wyd. II poszerzone, Poznań 2009, s. 152: „abyśmy nieustannie troszczyli się o dobra duchowe”.
Za: www.vatican.va
Od 2019 roku przeżywamy 3 Niedzielę Zwykłą jako Niedzielę Słowa Bożego. Z woli Ojca Świętego Franciszka ma to być dzień, w którym wszyscy Wierni przypominają sobie prawdę o WARTOŚCI SŁOWA BOŻEGO, KTÓRE JEST ŻYWE I ŻYCIODAJNE. Mają do tego prowadzić gesty i czynności liturgiczne jak okadzanie Księgi Pisma Świętego, uroczysta intronizacja (czyli wniesienie i umieszczenia na wyróżnionym miejscu) Ewangeliarza, a zwłaszcza pełne namaszczenia Głoszenie Słowa – staranne odczytanie Czytań mszalnych i homilia, która je dogłębnie objaśnia.
W naszej Wspólnocie Monastycznej, gdzie Słowo Boże jest fundamentem duchowości benedyktyńskiej i kamedulskiej, doświadczamy, jak ważne są znaki, które stale uświadamiają, że Słowo Boże jest jakby Sakramentem – poprzez litery daje dostęp do Ducha. Dlatego w naszym chórze (miejscu modlitw wspólnotowych) na ołtarzu stoi otwarte Pismo Święte, przed którym płonie wieczna lampka. Wchodząc do chóru, przyklękamy i czynimy głęboki pokłon przed Księgą Słowa. Są to gesty i znaki, które zwyczajowo czyni się przed Najświętszym Sakramentem i właśnie dlatego budzą i podtrzymują wiarę w żywą Obecność Boga w Jego Słowie. Codzienna lektura Pisma Świętego musi być zanurzona w wierze, a zarazem wiara musi się karmić codzienną lekturą Pisma Świętego.
Z całego serca zachęcamy, by poznawać i żyć Słowem Bożym. Przede wszystkim czytać, bo bez tego osobistego kontaktu wszystkie inne pomoce nie mają większego znaczenia. Gdy już zaczniemy regularnie czytać, warto szukać wsparcia w rozumieniu i pogłębianiu znajomości Słowa Bożego. My korzystamy z naszej klasztornej biblioteki, gdzie mamy najróżniejsze wstępy, wprowadzenia, komentarze do Ksiąg biblijnych, a także bogaty wybór homilii i komentarzy pisanych przez Ojców Kościoła w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Poza tym regularnie słuchamy różnych konferencji na tematy biblijne. Niezastąpioną pomocą w zgłębianiu Słowa Bożego są różnego rodzaju grupy biblijne, ponieważ nic nie zastąpi żywego kontaktu. Dlatego we wspólnotach klasztornych jest wyznaczony czas na dzielenie się swoim przeżywaniem Słowa Bożego, najczęściej z Liturgii niedzielnej.
OD ROKU PROWADZIMY W PONIEDZIAŁKI O 17.30 OTWARTE SPOTKANIA LECTIO DIVINA W NASZEJ KAPLICY KLASZTORNEJ, NA KTÓRYCH DZIELIMY SIĘ ROZUMIENIEM SŁOWA Z POPRZEDNIEJ NIEDZIELI TAK, JAK JE ODCZYTUJEMY OPIERAJĄC SIĘ NA STAROŻYTNEJ MONASTYCZNEJ METODZIE OBCOWANIA Z BIBLIĄ, KTÓRĄ NAZWANO W DAWNYCH WIEKACH LECTIO DIVINA, CZYLI BOŻE CZYTANIE.
Kiedy Papież Franciszek kilka lat temu ustanawiał w Kościele Dzień Seniorów – Babci i Dziadków, wybrał datę 26 lipca – liturgiczne Wspomnienie Świętych Joachima
i Anny, Rodziców Najświętszej Maryi Panny, czyli DZIADKÓW Pana Jezusa. Tacy Patronowie tego Dnia nie potrzebują żadnych dodatkowych uzasadnień. W Polsce jednak tradycyjnie obchodzimy Dzień Babci 21 stycznia, a Dzień Dziadka 22 stycznia, gdy w Liturgii
wspominamy młodych męczenników. Święta Agnieszka, 12-letnia Rzymianka, bardziej pasowałaby na Patronkę Wnuczek niż Babć. Święty Wincenty z Saragossy, od starożytności czczony 22 stycznia – w dniu swoich narodzin dla nieba – to obok Szczepana i Wawrzyńca jeden z wielkich Diakonów i Męczenników pierwszych wieków, zachowany w pamięci Kościoła jako młodzieniec. On także wydaje się być bliższy Wnukom niż Dziadkom. Jednak w tym „przypadkowym” spotkaniu liturgicznych wspomnień młodych świadków Chrystusa z naszymi obchodami Dni Babci i Dziadka, można odkryć głębszą myśl o chrześcijańskiej MŁODOŚCI DUCHA.
ŻYCZYMY WIĘC WSZYSTKIM BABCIOM I DZIADKOM MŁODOŚCI DUCHA – BOŻEGO DZIECIĘCTWA, KTÓRE SIĘ POGŁĘBIA WRAZ Z
DOJRZAŁOŚCIĄ ŻYCIOWĄ I DUCHOWĄ. ŻYCZYMY MĘSTWA W DAWANIU ŚWIADECTWA CHRYSTUSOWI WŚRÓD SWOICH NAJBLIŻSZYCH. NIECH ŚWIĘCI AGNIESZKA I WINCENTY WSTAWIAJĄ SIĘ DO BOGA, BY DZISIEJSI WNUKOWIE I WNUCZKI ROŚLI NA PIĘKNYCH LUDZI, PEŁNYCH MIŁOŚCI BOGA I BLIŹNIEGO – BO PRZECIEŻ RADOŚĆ Z TAKICH WNUCZĄT TO NAJWIĘKSZE SZCZĘŚCIE DLA DZIADKÓW
Wspominamy dziś w Liturgii św. Antoniego, któremu nadaje się dwa pozornie przeciwstawne tytuły: Opat lub Pustelnik. Uznawany przez wszystkich mnichów Wschodu i Zachodu za Ojca monastycyzmu chrześcijańskiego, święty Antoni został powołany, by zostawić wszystko i iść za Chrystusem na pustynię. W starożytnym Egipcie oznaczało to po prostu wycofanie się poza wąski pas ziemi nawadnianej Nilem, gdzie skupiało się całe życie ówczesnego społeczeństwa. Antoni odszedł nie

dlatego, że szukał całkowitej samotności lub nadzwyczajnych doznań. Szukał pokoju w Chrystusie. I, jak zaświadcza św. Anatazy, znalazł go. Wtedy Bóg przyprowadził do niego ludzi – najpierw tych, którzy potrzebowali pomocy w udrękach codziennego życia, a potem tych, którzy zapragnęli tak jak on szukać pokoju w Chrystusie. Antoni przyjął tę wolę Bożą z pełnym pokojem. Nie uciekał przed ściągającymi doń ludźmi, a zarazem potrafił zachować nienaruszoną przestrzeń, w której mógł przebywać sam na sam z Bogiem. Ten wielki samotnik, którego Bóg uczynił Ojcem niezliczonej rzeszy synów i córek, jaśniał wielką duchową mądrością, której odblaski znajdziemy w każdej regule zakonnej. To on wskazał roztropność jako podstawową cnotę konieczną do zdobywania szczytów życia duchowego. Od niego wywodzi się zasada modlitwy przeplatanej pracą, którą zwykle łączymy z Benedyktyńskim „Módl się i pracuj”. Do dziś jest wzorem, jak szukać pokoju, jak odnajdywać to, co w życiu najważniejsze i najcenniejsze.
W naszym Zakonie wspominamy dziś błogosławioną Joannę z Balneo, która żyła w XI wieku w kamedulskim Klasztorze św. Łucji we włoskim Bagno di Romagna. Nasza święta Współsiostra spędziła w nim całe swoje długie życie.
Krocząc drogą życia monastycznego zachowała nienaruszoną lilię dziewictwa, pozostawiając po sobie przykład świętości w posłuszeństwie i głębokiej pokorze.
Kiedy 16 stycznia 1105 r. wydawała ostatnie tchnienie, dzwony klasztorne same się rozdzwoniły, co wywołało ogromne zdumienie i wielką radość okolicznych mieszkańców, którzy wierzyli, że ich święta siostra i patronka została zabrana do nieba, by cieszyć się swym umiłowanym Oblubieńcem, Chrystusem Jezusem.
ŚWIĘTO CHRZTU PAŃSKIEGO Iz 42, 1-4. 6-7; Ps 29; Dz 10, 34-38; Mt 3, 13-17
Jezus przyjął wszystko, co nasze – także nasz „język” relacji z Ojcem: modlitwę psalmami, post i wspominany dziś chrzest Janowy – znak zwrócenia się całym sercem do Pana. Uczynił to, byśmy mogli przyjąć wszystko, co Jego, a więc także Jego relację z Ojcem, byśmy stali się synami w Synu.
Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata
Liturgia Słowa podprowadza nas pod znaczenie tytułu królewskiego Jezusa Chrystusa. Jest to jeden z wielu tytułów, bo żaden nie jest w stanie ogarnąć Misterium naszego Pana. Jezus jest naszym Królem, bo stał się jednym z nas i jako „wódz i początek” prowadzi nas ze śmierci do życia drogą, którą jedynie ON zna.
W Liturgiczne Wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny jest obchodzony w Kościele Światowy Dzień Pro Orantibus, ustanowiony w 1953 roku przez Papieża Piusa XII. Jest to dzień poświęcony pamięci i modlitwie za „modlących się”, czyli wszystkie osoby żyjące charyzmatem modlitwy kontemplacyjnej i wstawienniczej, z których większość to mnisi i mniszki różnych wspólnot kontemplacyjnych rozsianych po całym świecie.
Jan Paweł II przypomniał kiedyś z okazji tego święta, że: „Maryja jawi się nam w tym dniu jako świątynia, w której Bóg złożył swoje zbawienie, i jako służebnica bez reszty oddana swemu Panu. Z okazji tego święta Wspólnota Kościoła na całym świecie pamięta o mniszkach klauzurowych, które wybrały życie całkowicie skupione na kontemplacji…”
W roku 2018 Papież Franciszek wystosował specjalne przesłanie do uczestników spotkania zorganizowanego przez Kongregację ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego z okazji Dnia Pro Orantibus, gdzie pisał między innymi:
„Czym byłby Kościół bez życia kontemplacyjnego? Co stałoby się z najsłabszymi członkami Kościoła, którzy w was znajdują oparcie, aby móc iść dalej? Co stałoby się z Kościołem i światem bez latarni morskich wskazujących port zagubionym na pełnym morzu, bez pochodni rozświetlających ciemność nocy, którą przechodzimy, bez strażników obwieszczających nadejście nowego dnia, gdy wokół panuje jeszcze noc? Dziękuję wam, siostry i bracia kontemplacyjni, ponieważ jesteście tym wszystkim dla świata: podporą dla słabych, światłem nawigacyjnym, pochodniami i strażnikami (…) Cały Kościół modli się wraz ze mną, aby „Pan dokonał w waszych sercach swojego dzieła i przemienił was całkowicie w siebie, co stanowi ostateczny cel życia kontemplacyjnego, a wasze wspólnoty czy fraternie oby były prawdziwymi szkołami kontemplacji i modlitwy. (…) Drogie siostry i bracia, niech ten dzień przeżyty w braterstwie wniesie światło i życie do waszych wspólnot; niech Najświętsza Maryja Panna, wzór kontemplacji, nauczy was nieustannie poszukiwać oblicza Boga i pozostawać wiernymi waszej misji modlącego się serca Kościoła.”
Także w tym roku możemy pochylić się nad papieskimi słowami umacniającymi nas w powołaniu kontemplacyjnym. Wczoraj, 20 listopada 2025 Ojciec Święty Leon XIV gościł we Wspólnocie Sióstr Augustianek, do których skierował przesłanie istotne dla wszystkich klasztorów kontemplacyjnych:
„Tylko zjednoczenie z Panem Bogiem jest dla człowieka źródłem pełnej radości, a klasztory kontemplacyjne mają być tego świadectwem we współczesnym świecie, który zbyt często zatrzymuje się na tym, co powierzchowne. (…) pierwszym aspektem obecności i kontemplacyjnej misji w Kościele jest życie w zjednoczeniu z Bogiem i świadczenie o tym wobec świata. (…) pełna radość wypływa właśnie ze zjednoczenia z Panem, z intymnej zażyłości z Oblubieńcem.” Papież zachęcił Siostry Augustianki, a w nich wszystkie mniszki klauzurowe, aby: z niepodzielną miłością oddawały się swemu powołaniu, z entuzjazmem przyjmowały realia życia w klasztorze: liturgię, wspólną i osobistą modlitwę, adorację, medytację Słowa Bożego, wzajemną pomoc w życiu wspólnotowym. „Wam da to pokój i pociechę, a tym którzy pukają do drzwi waszych klasztorów, przesłanie nadziei bardziej wymowne niż tysiąc słów”. Przypomniał Siostrom, że mają być zakochane w duchowym pięknie i emanować w świecie dobrą wonią Boga. Potrzeba jednak, by same darzyły się wzajemną miłością i nosiły w swym sercu wszystkich ludzi, by przedstawiać ich Bogu. Dzięki takiemu świadectwu cichej i ukrytej miłości pomogą światu na nowo odkryć wartość codziennej miłości, wolnej od niewoli pozorów.
Rz 8,31b-39; Ps126; Mt 10,28-33
Obchodzimy dziś Święto 5 Braci Męczenników: Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna – pierwszych uczniów św. Romualda, którzy żyli na polskiej ziemi. Nasze świętowanie tego dnia przybrało specyficzną formę – corocznego przygotowania się do własnej śmierci, by w chwili, gdy już trzeba będzie przejść przez wąską bramę do wieczności, uczynić to jak Oni w wielkim pokoju i zawierzeniu Bogu. Słowo Boże dzisiejszego Święta wskazuje, że Boża miłość, Boża łaska, Boża wola są nieporównanie ważniejsze niż doczesne życie, ponieważ dopiero zanurzeni w Bogu odkrywamy swój „ciężar gatunkowy”. Jesteśmy ważni w Jego oczach.
Boże, Ty uświęciłeś początki wiary w narodzie polskim krwią świętych męczenników Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, † wspomóż swoją łaską naszą słabość, * abyśmy naśladując męczenników, którzy nie wahali się umrzeć za Ciebie, odważnie wyznawali Cię naszym życiem. Przez Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, naszego Pana i Boga, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Słowo Boże zachęca, byśmy pamiętali o naszych bliskich zmarłych, nie poddawali się smutkowi, lecz otwierali na nadzieję. Czynimy to zwłaszcza modląc się i ofiarując odpusty w intencji naszych Krewnych, Przyjaciół i wszystkich dusz czyśćcowych.
Zapraszamy serdecznie na modlitwę Różańcową za wszystkich polecanych w Wypominkach.
W dniach 1-8 XI oraz w każdą niedzielę listopad będziemy zaczynać tę modlitwę o 6.20 odczytaniem imion naszych Zmarłych. W pozostałe dni listopada Różaniec za zmarłych będzie o 6.30.
Uroczystość Wszystkich Świętych Ap 7, 2-4. 9-14; Ps 24; Mt 5,1-12a
Ludzki płacz, głód, ucisk, ubóstwo są wołaniem o zbawienie. Błogosławieństwa odkrywają oczywistą, a przecież zaskakującą prawdę, że Bóg daje zbawienie tym, którzy go pragną i chcą je przyjąć.
Drodzy Przyjaciele,
Zanika powoli pamięć, że Imieniny to przede wszystkim dzień, gdy chcemy uczcić swojego Patrona. Jeśli jednak o tym pamiętamy, to Uroczystość Wszystkich Świętych powinna być naszymi drugimi Imieninami w ciągu roku. Czcimy wtedy wśród Rzeszy Świętych i Błogosławionych także swoich
Patronów, Patronki oraz wszystkich naszych Imienników, którzy dostąpili już zbawienia, a którzy pragną byśmy oprócz wspólnego Imienia dzielili z nimi wspólną chwałę w Niebie.
Życzymy, by dzisiejsza Uroczystość ożywiła w nas pamięć o Świętych, którzy kochają nas jak samych siebie i pragną świętować razem z nami. Przeżyjmy Imieniny ze Świętymi, otoczeni ich modlitwami i życzeniami Bożego błogosławieństwa, wszelkiej Bożej pomyślności (czyli żeby było po Bożej myśli, a nie po naszej), pokoju, radości i zdrowia duchowego. Łączymy serdeczne imieninowe pozdrowienia na świętowanie ze Świętymi.

1 Krl 8, 22-23. 27-30; Ps 84; 1 Kor 3, 9b-11. 16-17; J 2,13-22
Ostatnia niedziela października to Uroczystość Rocznicy Poświęcenia Kościoła własnego – tam, gdzie data poświęcenia jest nieznana. My także świętujemy w tym dniu, bo Rocznica Poświęcenia naszej Kaplicy przypada 23 grudnia, gdy dobiega końca bezpośrednie przygotowanie do Uroczystości Narodzenia Pańskiego.
Dziękujemy dziś Bogu za wszystkich, którzy przyczynili się do
powstania naszej Klasztornej Kaplicy, którzy dbali i dbają o jej utrzymanie i piękno. Wielu z nich odeszło już do Pana, jak śp. Ks. Prałat Roman Marszalec i nasz kochany Sąsiad śp. Pan Stefan Zarębski. Ogarniamy modlitwą żyjących i zmarłych Dobroczyńców oraz wszystkich, którzy setkami pacierzy, Różańców, Koronek, Adoracji wznoszą wraz z nami w tym miejscu duchową świątynię Bożej chwały, ku Której w nocy i w dzień są zwrócone oczy Ojca Niebieskiego.
Czytania przeznaczone na dzisiejszą Uroczystość przypominają, że świątynia jest ZNAKIEM, który prowadzi ku rzeczywistości przewyższającej wszystko, co ziemskie, ku liturgii Niebieskiej, gdzie Bóg cieszy się naszym szczęściem, a my cieszymy się Bożą chwałą.
Wj 23,20-23; Ps 91; Mt 18,1-5.10Wspomnienie Aniołów Stróżów zachęca, byśmy nie tylko w ich Święto przypominali sobie o ich opiece i modlitwie za nas. Codziennie trzeba prosić o wstawiennictwo swojego Najlepszego Przyjaciela, który nieustannie wpatruje się w Oblicze Ojca Niebieskiego.
I Czwartek miesiąca przywołuje Chrystusowe wezwanie “Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo“, które kojarzymy z modlitwą o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne. Ale przede wszystkim jest to wezwanie, by powtórzyć za prorokiem Izajaszem jego prośbę: „Poślij mnie”. Bóg pragnie pracowników, którym zależy na Jego dziele, a nie niewolników, którzy muszą robić to, co Pan każe.
28 lat temu Święto Podwyższenia Krzyża także przypadało w niedzielę.
Pamiętamy to dobrze, gdyż był to dzień powstania naszego Klasztoru Mniszek Kamedułek w Tyszowcach. Ogarniamy pełną wdzięczności modlitwą wszystkich, którzy nas wtedy przyjmowali i wszystkich, którzy przez te lata wspierali nas duchowo i materialnie.
Dla naszej Wspólnoty dzisiejsze Święto jest od 25 lat wezwaniem do wielkiego zawierzenia. 8 września 2000 roku symbolicznie rozpoczęto
wykopy pod fundamenty naszego Klasztoru. Pierwszy dzień prac budowlanych (09.09.2000) upłynął nam pomiędzy kaplicą, placem budowy a odbiornikiem radiowym, przy którym słuchałyśmy transmisji z Uroczystości Koronacji Obrazu Matki Bożej Odwachowskiej na Rynku Zamojskim. Długie lata budowy były dla nas czasem uczenia się ufności wobec Bożego prowadzenia, a zarazem doświadczeniem niezwykłej Bożej Opatrzności, której ziarna rozsypane są w sercach ludzkich. Wspomnienie ogromnej życzliwości i ofiarności, z jaką się spotykałyśmy prosząc o wsparcie do dziś budzi w nas żywe i gorące uczucie wdzięczności, które przelewamy w codzienną modlitwę za wszystkich naszych Przyjaciół i Dobroczyńców. Budowa Klasztoru wprawdzie dobiegła końca, ale nauka życia zawierzeniem musi być kontynuowana.
Dziś w 25 Rocznicę rozpoczęcia budowy Klasztoru dziękujemy Panu Bogu, że to miejsce służy nie tylko naszej Wspólnocie, ale wszystkim, którzy przybywają do nas, by powierzyć nam swoje intencje, uczestniczyć w Eucharystii, modlić się, przeżyć dni skupienia i w różnoraki sposób pogłębiać swoją relację z Bogiem.
Rdz 12,1-9; Ps 1; Hbr 12,1-4; Łk 10,21-24 W Uroczystość św. Ojca Naszego Romualda motywem łączącym wszystkie czytania jest WIDZENIE DUCHOWE. Uczniowie Jezusa są zaproszeni do przyjęcia Daru Ojca i wpatrywania się oczyma wiary w objawiającego się Pana. Wchodzą w ślady
Abrahama, który dzięki posłuszeństwu wiary był prowadzony ku coraz głębszemu poznawaniu Boga. Dar duchowego widzenia był tak charakterystyczny dla św. Romualda, że większość wizerunków przedstawia go z oczyma wpatrzonymi w niebo.
„Błogosławiony mąż chronił się zawsze za tarczę pokory przeciw powiewom próżności i starannie zacierał ślady po tym wszystkim, co mogłoby mu przynieść chwałę u ludzi.” (Żywot św. Romualda, Prolog)
Święty Romualdzie, uproś mi łaskę pokory i stawania w prawdzie przed Bogiem i ludźmi.
„Tymczasem Romuald, z gorącym pragnieniem wzrastał z cnoty w cnotę i coraz bardziej przewyższał innych braci na drodze życia monastycznego.” (Żywot św. Romualda, VI)
Święty Romualdzie, uproś mi łaskę duchowego wzrostu.
„Według niego niewiele warte było chwilowe poświęcenie się wielkim rzeczom, jeżeli potem ktoś nie wytrwał w nich ze wspaniałomyślnością.” (Żywot św. Romualda, IX)
Święty Romualdzie, uproś mi łaskę wytrwałości w dobrych postanowieniach.
„Wzmocniony częstymi walkami, żołnierz Chrystusa codziennie starał się czynić większe postępy, wzrastać z mocy w moc.” (Żywot św. Romualda, XVII)
Święty Romualdzie, uproś mi łaskę mocy w walce duchowej.
„Święty miał oczy serca zwrócone ku niebu i będąc posłusznym Bogu we wszystkim, nie obawiał się niezadowolenia ludzi.” (Żywot św. Romualda, XXII)
Święty Romualdzie, uproś mi łaskę odwagi bycia posłusznym Bogu.
„Jeśli dźwigasz krzyż Chrystusowy, nie powinieneś opuszczać posłuszeństwa Chrystusowego”. (Żywot św. Romualda, XXIV)
Święty Romualdzie, uproś mi łaskę naśladowania Chrystusa.
„On jednak nie chciał rozkazywać tego nikomu z nich w imię posłuszeństwa dla swojej władzy, lecz wszystkim pozostawił wolność wyboru i możliwość pozostania lub wyruszenia na misje.” (Żywot św. Romualda, XXVIII)
Święty Romualdzie, uproś mi łaskę szacunku dla wolności innych.
„Często wpadał w kontemplację Boskości, rozpływając się we łzach, rozpalony niewysłowionym żarem miłości Bożej, wołał: Drogi Jezu, Łaskawy Jezu! Miodzie mój słodki! Pragnienie niewysłowione! Słodyczy świętych! Rozkoszy Aniołów!” (Żywot św. Romualda, XXXI)
Święty Romualdzie, uproś mi łaskę płomiennej modlitwy.
„Przebywaj w celi jakby w raju; odrzuć poza siebie i usuń z pamięci cały świat, baczną uwagę zwracaj na swe myśli, jak rybak na ryby. Jedyna droga jest w psalmach. Nie porzucaj jej! Jeśli nie potrafisz wszystkiego, gdyż przybyłeś z gorliwością nowicjusza, usiłuj raz w tym, raz w innym miejscu śpiewać psalmy w duchu i pojmować umysłem, a gdy podczas czytania zaczniesz ulegać roztargnieniu, nie ustawaj, lecz usiłuj poprawić to przez zrozumienie. Przede wszystkim staw się w obecności Bożej z bojaźnią, z drżeniem, jak ktoś, kto stoi w obliczu władcy. Wyniszcz się całkiem i zadowolony z łaski bożej siedź jak pisklę, które, jeśli matka mu nie da, bezradne jest i nie ma nic do jedzenia” (Mała Reguła Mistrza Romualda z Żywota 5 Braci Męczenników).
Święty Romualdzie uproś mi łaskę pokoju i zawierzenia Bogu.











pochodniami, która, prosto ze wschodu, wiodła od celi Benedykta aż do nieba”. Usłyszeli, że: „jest to droga, którą umiłowany przez Pana Benedykt wstąpił do nieba”.
Jak co roku trzy ostatnie dni przed Wielkim Postem poświęcamy na Adorację Najświętszego Sakramentu.
roku w ten dzień towarzyszy nam Ewangelia o kuszeniu Jezusa na pustyni, którą wszyscy słyszymy tylko raz w roku – w I niedzielę Wielkiego Postu.
Nieba i wypełniło się Jego pragnienie stanięcia przed Obliczem Bożym. W wielu swych pismach, począwszy od pierwszego, którym był „Żywot św. Romualda”, św. Piotr Damiani podkreślał niezmierzoność Boga, Jego wszechmoc, wszechwiedzę, wieczność, której nie ogarnie ludzka myśl ani tym bardziej język. Zdecydowanie podkreślał ograniczoność człowieka, który o własnych siłach nie dosięgnie Boga, nie zamknie Go w swoich schematach. Ale czynił to, by skłonić ludzi do przyjęcia ŁASKI, do uznania, że to Bóg się
zniża do naszej niemocy. W czasach, gdy teologia oddalała się od doświadczenia Boga Żywego, wskazywał, że prawdziwym teologiem człowiek staje się na modlitwie – wtedy poznaje Boga, karmi się Jego Słowem, żyje Jego życiem.
Słowo Boże rozważane w Święto Matki Bożej Pocieszenia, Głównej Patronki Rodziny Kamedulskiej, prowadzi nas ku właściwemu rozumieniu Bożej POCIECHY, w której współuczestniczy Najświętsza Dziewica. Biblijna pociecha, którą daje Bóg, to zawsze konkretne WYDARZENIE ZBAWCZE – a szczytem zsyłanych nam pociech jest Syn Boży, który dla naszego zbawienia w łonie Maryi stał się człowiekiem, umarł na Krzyżu i zmartwychwstał.
Kameduli z Kongregacji Camaldoli, a następnie Klasztory Mniszek Kamedułek obrali Matkę Bożą Pocieszenia z Arezzo za swoją Główną Patronkę.
Arezzo jest nieuchronne. Przerażenie ludzi miało swe głębokie uzasadnienie. 15 lat wcześniej ogromne trzęsienie ziemi zniszczyło kilka miast w Toskanii, gdzie leży Arezzo, i w pobliskich regionach. Dodatkowo było to już trzydzieste trzęsienie ziemi, które nawiedziło ich miasto w tak krótkim czasie. Jak zapisały ówczesne kroniki wstrząsom towarzyszyły „przerażające huki, błyski ognia w nocy, groźne chmury, zmętnienie wód Arno” oraz „światła telluryczne (zjawisko podobne do zorzy polarnej, które czasem towarzyszy trzęsieniom ziemi)”. Tego właśnie dnia wieczorem Antonio Tanti, Giuseppe Brandini i Antonio Scarpini, przyszli do piwnicy w hospicjum, aby kupić wino. Rozmawiali przy tym o bolesnych wydarzeniach i smutnych zapowiedziach na przyszłość. W tym momencie Tanti zwrócił się do Matki Bożej: „Święta Dziewico, to będzie zła noc!”, a Scarpini zdjęty żalem wyznał: „Najświętsza Dziewico, wiele razy Ci bluźniłem, wszyscy Ci bluźniliśmy. Prosimy Cię o przebaczenie z miłości do Boga”. Posługujący w hospicjum zachęcił ich do modlitwy i zaufania Matce Bożej. Po zapaleniu lampki i umieszczeniu jej pod wizerunkiem Matki Bożej przez Tantiego, wszyscy uklękli i zaczęli odmawiać Litanię Loretańską. Przy pierwszych wezwaniach, jeden z nich spojrzał w górę i zauważył, że obraz zmienia kolor: z brudnego nagle stał się biały i lśniący. Po upewnieniu się, że nie jest to odbicie płomienia lampki, roznieśli po całym Arezzo wieść, że stara płaskorzeźba Maryi stała się nagle błyszcząca. Od tego momentu ustały też wstrząsy, a do hospicjum napłynął ogromny tłum
pragnący zobaczyć cud Matki Bożej, która „zechciała pocieszyć wszystkich mieszkańców Arezzo, uwalniając ich od plagi trzęsienia ziemi”.
Katedrze świętych Donata i Piotra tonie w kwiatach, które znoszą poszczególni wierni, ale też włodarze Miasta, organizacje, stowarzyszenia, stany, firmy, zakłady pracy… Wieczorem na zakończenie obchodów przychodzą grupy reprezentujące cztery historyczne dzielnice miasta i jest składany Matce Bożej „hołd królewski”. 

Najwyższego Sędziego, Maria się nie usprawiedliwia, nie tłumaczy, lecz cała zdaje się na wyrok Słowa, w które się wsłuchuje.
wyłączną własność Bogu. W tym Dniu, który od 28 lat jest jednocześnie Światowym Dniem Życia Konsekrowanego, łączymy się w pieśni uwielbienia, jaka płynie z serc
wszystkich uczniów Jezusa. Jego Ofiarowanie uczy nas, że oddajemy Bogu to, cośmy sami od Niego otrzymali w darze, bo „Cóż masz, czego byś nie otrzymał?”
Po pierwszym wezwaniu Antoni rozdał wszystko, co posiadał, aby iść za Chrystusem, po drugim POKOCHAŁ TO, CO ZOSTAŁO MU DANE. Literatura i malarstwo przekazały nam obraz św. Antoniego, który sprowadza się tylko do kilku epizodów z początków jego życia: całkowitej samotności wśród piasków pustyni, bezkompromisowej walki z atakującymi go demonami, skrajnej ascezy. Tymczasem w tradycji
mnichów na pierwszy plan wysuwa się pamięć o jego wielkiej mądrości w sprawach duchowych, dzięki której stał się Ojcem i Przewodnikiem dla wszystkich pragnących miłować Boga ponad wszystko.
We wspomnienie naszej świętej Współsiostry, Błogosławionej Joanny z Balneo, upraszamy dla WSZYSTKICH NASZYCH PRZYJACIÓŁ łaskę trwania w ukryciu z Chrystusem, by w Nim dopełniała się nasza miłość i uwielbienie Boga.
MARYJA, NIEWIASTA MILCZENIA




Kochani Przyjaciele,
historii – poszłyśmy na Mszę świętą do Kościoła Parafialnego, gdzie na zakończenie Eucharystii został odczytany Dekret Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Jana Śrutwy ustanawiający nasz Dom Zakonny w Tyszowcach, a potem zostałyśmy w Procesji odprowadzone do Klasztoru.
tam, gdzie wtedy rósł sad, stoi obecny klasztor. Dodatkowo znów uczestniczymy w Mszach parafialnych, tyle, że to nie my chodzimy do kościoła parafialnego, ale Parafia przyszła do nas!
Lubaczowskim: JE Ks. Biskupowi Janowi Śrutwie, JE Ks. Arcybiskupowi Wacławowi Depo i naszemu obecnemu Ojcu, JE Ks. Biskupowi Marianowi Rojkowi, trzem następcom na urzędzie Tyszowieckiego Proboszcza śp. Ks. Dziekana Lucjana Szymanka, który nas witał w Parafii św. Leonarda: Ks. Grzegorzowi Chabrosowi, Ks. Wiesławowi Banasiowi i obecnemu Proboszczowi Ks. Piotrowi Kaweckiemu,
całej Parafii i wszystkim naszym Przyjaciołom. Jesteśmy szczęśliwe, że możemy realizować nasze powołanie otoczone tak wielką miłością i życzliwością, nieustannie zadziwione bogactwem dobra, jakie Pan Bóg złożył w głębi ludzkich serc.
06.08.2024
przychodzącego w chwale swego majestatu. (…) Mogą czystymi oczyma duszy oglądać Jego Boską chwałę ci, którzy pozostawili małe, ziemskie troski i sprawy. (…) Aby pozostawić nam przykład doskonałej czystości, również nasz Pan wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić (…) celem mnicha powinno być, aby już teraz, w swoim ciele, nosił obraz przyszłej szczęśliwości i w tym ułomnym naczyniu zakosztował niebieskiego życia i chwały.” (Jan Kasjan „Rozmowy z Ojcami” X)
12.07.2024
11.07.2024




WIELKI PIĄTEK
Dziś (21 II) obchodzimy w naszym Zakonie Kamedulskim Wspomnienie św. Piotra Damiana. Dzień Jego Narodzin dla Nieba przypadł 21 lutego 1072 roku w Faenzy, gdy wracał z Rawenny do swego umiłowanego Klasztoru w Fonte Avellana. Zmarł w drodze, tak jak całe jego życie było „w drodze”. W osobie św. Piotra Damiana Pan Bóg ukazał, w jaki sposób można łączyć zdawałoby się przeciwstawne dary i powołania w służbie Kościołowi. Człowiek, który wybrał życie pustelnicze i związane z tym milczenie, został zarazem obdarowany wybitnym talentem literackim. Był mistrzem słowa zarówno w prozie, jak i w poezji. Dopiero 100 lat później dorównał mu św. Bernard z Clairvoux. Korzystał z daru słowa, by dzielić się doświadczeniem życia duchowego i walczyć ze wszystkim, co szpeciło Kościół święty w jego czasach. Jego listy, kazania, wiersze, żywoty świętych były przekazywane kolejnym pokoleniom, także dzięki temu, że zachwycały bogactwem języka. Pan Bóg wykorzystał jego talent, by oddziaływać przez jego twórczość na dużo większy krąg odbiorców niż tylko ci, do których św. Piotr mógł dotrzeć osobiście w swych licznych podróżach. Reforma Kościoła, o którą zabiegał w swych pismach, rozpoczęła się krótko po jego śmierci. Papież św. Grzegorz VII wykorzystał grunt przygotowany przez św. Piotra i wprowadzić w życie jego postulaty, by Kościół zajaśniał świętością życia swych pasterzy.
„Wszystko, co w głębi duszy gra,
a nade wszystko uległe miłości, uznanie, że Jezus całkowicie i wyłącznie należy do Boga, jest podstawą obrzędu ofiarowania Pierworodnego Syna przez Maryję i Józefa.